Historia Milli Vanilli. Wielka mistyfikacja i tragiczny finał zespołu
Przełom lat 80. i 90. należał do Milli Vanilli. Ich debiutancki album i single podbiły listy przebojów, a Fabrice "Fab" Morvan i Robert "Rob" Pilatus dołączyli do grona największych gwiazd. Kiedy jednak na jaw wyszło, że ich zespół to wielka mistyfikacja, stali się persona non grata showbiznesu. "Rob", który nie potrafił poradzić sobie z rzeczywistością po upadku projektu, przypłacił to życiem. 3 kwietnia mija 27 lat od jego śmierci.
Rob i Fab, czyli twarze Milli Vanilli, stali się bohaterami jednego z największych oszustw w historii muzyki
Foto: Franz-Peter Tschauner/PAP
Milli Vanilli to jeden z najsłynniejszych przekrętów w historii muzyki pop. Choć Rob i Fab figurowali jako wykonawcy piosenek, w rzeczywistości byli tylko modelami - aktorami grającymi w teledyskach i śpiewającymi z playbacku podczas występów na żywo. I choć wszystko było tylko wielką mistyfikacją, Fabrice "Fab" Morvan i Robert "Rob" Pilatus zdołali podbić listy przebojów i zapisać się w historii muzyki.
Frank Farian - twórca Milli Vanilli
O zespole nie da się opowiadać bez Franka Fariana. Pochodzący z Niemiec producent był twórcą Milli Vanilli; to on wpadł też na pomysł, by w klipach oraz na scenie występowali wynajęci aktorzy, a nie faktyczni wykonawcy.
Zanim Farian zajął się produkcją, próbował sił jako muzyk i wokalista. W latach 60. współtworzył zespół rockowy Frankie Farian & die Schatten, a później występował również jako artysta estradowy. Pierwsze większe sukcesy mógł odnotować jednak dopiero, gdy postanowił zamknąć się w studiu i poświęcić produkcji piosenek.
W połowie lat 70. stworzył zespół Boney M. Warto zaznaczyć, że wszyscy wykonawcy z formacji byli artystami wybranymi z katalogu. W skład wchodzili Liz Mitchell, Marcia Barrett, Maizie Williams, Bobby Farrell (czasowo zastąpiony przez Reggiego Tsiboe). W rzeczywistości jednak piosenki śpiewały tylko Mitchell i Barrett, a męskie partie, które miał wykonywać Farrell, wykonywał sam Farian; na koncertach odtwarzano je z playbacku.
Początek Milli Vanilli, czyli "Rob" i "Fab" spotykają Fariana
Boney M. zostało rozwiązane pod koniec lat 80., a swoją uwagę Frank Farian skupił na kolejnym projekcie. W 1988 powołał do życia Milli Vanilli. Punktem wyjścia było usłyszenie w jednym z klubów piosenki "Girl You Know It's True". Tytuł nie wprowadza w błąd, bowiem pierwszy przebój nowego projektu niemieckiego producenta jest w rzeczywistości coverem. Oryginalnie wydanym przez Numarx w 1987 roku.
Farian wyczuł, że utwór Numarx może być przebojem. Przygotował więc jego nową wersję. Później zatrudnił artystów, którzy nagrali partie wokalne; odpowiadają za nie Charles Shaw, John Davis, Brad Howell, oraz Jodie Linda Rocco.
Ostatnim elementem układanki było znalezienie kogoś, kto wystąpi na scenie oraz w teledysku jako rzekomy wykonawca piosenki. Producent wychodził bowiem z założenia, że wygląd artystów ma ogromne znaczenie w drodze na szczyt branży muzycznej. "Wykonanie" utworu zaproponował więc Robowi i Fabowi - zmagającym się z problemami finansowymi modelom.
Tu też pojawia się różnica między Boney M. i Milli Vanilli - o ile w pierwszym z zespołów przy nagraniach wymieniono faktycznych wykonawców piosenek, tak w drugim z projektów Fariana wszędzie jako twórcy widnieli Robert i Fabrice.
Początek końca
"Girl You Know It's True" stało się hitem. Podbijało listy przebojów w Niemczech i innych krajach Europy, a z czasem dotarło również do Stanów Zjednoczonych. Kolejne single z ich albumu "All or Nothing" również cieszyły się popularnością, podobnie jak sam krążek. Rob i Fab, choć w żadnym z utworów nie słychać ich głosów, stali się gwiazdami światowego formatu.
Mistyfikacja nie mogła jednak trwać w nieskończoność. Pierwszym zgrzytem był występ zespołu dla MTV w 1989 roku w Bristolu. W trakcie "koncertu" zacięła się płyta, przez co zgromadzeni mogli usłyszeć zapętlony wers "Girl you know it's true". Co ciekawe, publiczność nieszczególnie się tym przejęła. W tym samym roku jednak jeden z oryginalnych wykonawców piosenki - Charles Shaw - ujawnił w mediach, że to nie Rob i Fab zaśpiewali utwór. Później wycofał się ze swoich słów, według niektórych źródeł za sprawą łapówki od Franka Fariana. Mimo pogłosek i podejrzeń o oszustwo Milli Vanilli otrzymało w 1990 roku szereg nominacji i nagród, w tym "muzycznego Oscara" - Grammy za najlepszy debiut.
Ostatecznie oszustwo wyszło na jaw w tym samym roku. Prawdę o zespole wyjawił... Frank Farian. Rob i Fab domagali się, by na kolejnej płycie pojawiły się już ich głosy, na co nie chciał się zgodzić niemiecki producent. Dzień po ogłoszeniu Fariana duet zwołał własną konferencję prasową, gdzie wyrazili gotowość do zwrócenia Grammy. Do tego stwierdzili, że "zawarli pakt z diabłem" oraz śpiewali i rapowali by udowodnić, że potrafią śpiewać.
Upadek Roba Pilatusa. Sława i skandal wokół Milli Vanilli go przerosły
Ujawnienie prawdy o zespole było końcem Milli Vanilli. Rob i Fab wydali potem kolejny album ("Rob & Fab"), z własnymi wokalami, ale był on komercyjną klapą - według danych sprzedał się w ok. 2 tys. kopii. Frank Farian z kolei skupił się na kolejnych projektach. Najpierw wydał kolejny album Milli Vanilli, już bez udziału głównych aktorów i poza rynkiem amerykańskim. Później m.in. stworzył zespoły eurodance La Bouche i Le Click.
Robert i Fabrice próbowali początkowo wykorzystać swoją sławę i wystąpili m.in. w reklamie gumy do żucia oraz serialu na podstawie serii gier "Super Mario Bros". Zainteresowanie nimi jednak stopniowo gasło. To z kolei pogłębiało problemy Roba z używkami, które zaczęły się jeszcze w czasach świetności Milli Vanilli. O ile Fab poradził sobie z kryzysem i zerwał z nałogiem, Rob regularnie trafiał na kolejne terapie uzależnień. Nie potrafił zerwać z narkotykami; do tego doszły problemy z prawem, przez co został skazany na 3 miesiące pozbawienia wolności.
W 1997 roku Frank Farian ponownie zgłosił się do Roba i Faba, powstał pomysł wskrzeszenia Milli Vanilli. Producent opłacił również półroczną terapię Roba w Kalifornii. Do powrotu zespołu jednak nie doszło - 3 kwietnia 1998 roku, tuż przed początkiem trasy promującej nowy album duetu, Rob zmarł w hotelu w Niemczech. Później ustalono, że przyczyną śmierci było przedawkowanie leków i alkoholu.
Czytaj także
- Drugie życie Panchiko. Jak odnaleziono jedną z gwiazd OFF Festivalu
- Wojciech Jerzy Has urodził się sto lat temu. Które filmy wybitnego reżysera obejrzeć?
***
qch