Jazzman, nauczyciel i radiowiec. Wspominamy Jana Ptaszyna Wróblewskiego

Saksofonista, aranżer, dyrygent, kompozytor. Niekwestionowana legenda polskiego jazzu; dla wielu nauczyciel i nieoceniony propagator tej muzyki w naszym kraju. Ale też redakcyjny kolega i nauczyciel. Jana Ptaszyna Wróblewskiego można opisać na wiele sposobów, ale zawsze będzie to "za mało".

Jazzman, nauczyciel i radiowiec. Wspominamy Jana Ptaszyna Wróblewskiego

Jan Ptaszyn Wróblewski zmarł 7 maja 2024 roku

Foto: Cezary Piwowarski/Polskie Radio

Jan Ptaszyn Wróblewski (1936-2024) grał na saksofonie tenorowym i barytonowym. Fascynacja muzyką pojawiła się u niego już w młodości, za sprawą dostępnych w sklepach płyt z nagraniami imitującymi jazz.

Początkowo, w 1954 roku, prowadził studenckie zespoły taneczne w Poznaniu, gdzie grał na fortepianie i klarnecie. Jako zawodowy muzyk zadebiutował dwa lata później, w formacji Krzysztofa Komedy, na pierwszym festiwalu jazzowym w Sopocie. Jak sam mówił, to Komedzie zawdzięczał wejście w świat jazzu.

"Dla Ptaszyna". W hołdzie wybitnemu jazzmanowi i dziennikarzowi Trójki

Jak Wróbel stał się Ptaszynem?

To właśnie w okresie formowania się sekstetu Krzysztofa Komedy jazzman uzyskał pseudonim Ptaszyn. W formacji znalazło się czterech Janów, więc trzeba było ich jakoś rozróżniać. Z tego powodu Krzysztof Komeda nadał im przydomki. Skoro w nazwisku był wróbel, powstał Ptaszyn. Całości dopełniała później zakładana przez Jana Ptaszyna Wróblewskiego czapka z daszkiem, która imitowała dziób.

Po przygodzie w sekstecie Komedy Jan Ptaszyn Wróblewski działał m.in. w formacjach Jazz Believers (1958-1959), Kwintet Andrzeja Kurylewicza (1960-1961) i Polish Jazz Quartet (1963-1966). Ponadto jako pierwszy jazzman z Polski wystąpił na Festiwalu w Newport, gdzie zagrał w zespole International Newport Band. Formacja występowała później w Holandii czy Belgii oraz grała gościnnie z Louisem Armstrongiem.

Dopóki to było możliwe, jazzman koncertował też z autorskim projektem Jan Ptaszyn Wróblewski Quartet. - Na scenie zawsze miał 20 lat mniej – mówił w radiowej Trójce Marcin Jahr. - Był wspaniałym liderem zespołu. Zawsze potrafił wszystko zorganizować tak, że nie miało się pytań – dodał w tej samej rozmowie Andrzej Święs.  Obaj przez wiele lat grali z  Ptaszynem na jednej scenie.

Jan Ptaszyn Wróblewski pozostawił po sobie kilkadziesiąt albumów. Skomponował też kilka wielkich przebojów polskiej piosenki, m.in. "Zielono mi" z tekstem Agnieszki Osieckiej czy "Żyj kolorowo" do słów Wojciecha Młynarskiego.

Jan Ptaszyn Wróblewski - jazzman, nauczyciel, propagator

Lata  60. XX wieku to początek współpracy Jana Ptaszyna Wróblewskiego z Polskim Radiem, a dokładniej z Trójką. Dwa lata po tym, jak rozgłośnia rozpoczęła nadawanie (1962 r.), Mateusz Święcicki zlecił Polish Jazz Quartet (którego częścią był Ptaszyn) zarejestrowanie paru utworów na potrzeby rozgłośni. W latach 1968-78 kierował Studiem Jazzowym Polskiego Radia. Na antenie Trójki mogliśmy usłyszeć go również w "Akademii Muzycznej Trójki" czy "Kąciku muzyki pokrewnej".

Najbardziej jednak znany jest z "Trzech Kwadransów Jazzu", które prowadził nieprzerwanie od 1970 roku. O muzyce opowiadał w taki sposób, że słuchać chciał go każdy. Nawet osoby, które na co dzień nie interesowały się jazzem.

- Zaraz jak się zainteresowałem muzyką i saksofonem, a było to dość późno, bo po maturze, słuchałem "Trzech kwadransów jazzu". To były czasy, kiedy nie było internetu, a i dostęp do płyt był taki sobie. Ta audycja była dla mnie przepustką do świata. Standardowo nagrywałem wszystkie audycje na kasety i potem je wałkowałem. Łącznie ze wszystkimi smakowitymi zapowiedziami, przytaczanymi informacjami, ciepłem i głosem Ptaszyna. Całość sprawiała, że te audycje na długo pozostawały w pamięci. To było totalnie edukacyjne - mówił w Trójce w 2024 roku saksofonista Jarek Bothur.

- Przy Ptaszynie nauczyłem się tego, co do dzisiaj jest mi potrzebne. Ptak był zjawiskiem niesłychanie harmonijnym - artystycznie, behawioralnie i pod każdym innym względem. Ptaszyn był niesłychanie ekstrawagancki, ale to była ekstrawagancja poparta niesamowitą erudycją i wiedzą ogólną, a także piekielnym poczuciem humoru - mówił z kolei Piotr Baron.


Studio M5 oficjalnie otrzymało imię Jana Ptaszyna Wróblewskiego Studio M5 oficjalnie otrzymało imię Jana Ptaszyna Wróblewskiego

Swoją ostatnią audycję Jan Ptaszyn Wróblewski poprowadził 6 maja 2024 roku. - Dziś chciałbym państwa namówić na rozmaite nagrania z różnych okresów. Czasem to są nowości, czasem nie. Ważne jest, że po prostu są przyjemne, świetnie się tego słucha, doskonale to swinguje – tymi słowami rozpoczął audycję. Zakończył ją natomiast piosenkami, którymi planował rozpocząć kolejne wydanie. Wtedy też miał przedstawić tytuły kompozycji. Swojego planu jednak nie zrealizował – zmarł dzień później, 7 maja.

Jako ostatnie zabrzmiały dwa połączone ze sobą utwory otwierające ostatnią płytę formacji Atom String Quartet pt. "Universum".


Ostatnia audycja Jana Ptaszyna Wróblewskiego (Trzy kwadranse jazzu/Trójka)
51:53
+
Dodaj do playlisty
+

 

***

qch